Niezależnie od tego czy należycie do grupy osób, które mocno się pocą lub prawie wcale warto mieć w domu naturalny, domowy antyperspirant. Dosyć długo walczyłam z tym, by moja skóra pod pachami przestawiła się na coś bardziej naturalnego.

Oczywiście zanim głośno zrobiło się o aluminium w składach kosmetykach – głównie dezodorantach i antyperspirantach przez długi czas  używałam tych drogeryjnych kosmetyków (pod pachy).  Uważałam, że zwykła soda oczyszczona nie jest w stanie poradzić sobie z zapachem wydobywającym się spod pach.

Nie mam jakiegoś dużego problemu z potliwością nie mniej jednak w okresie letnim skóra pod pachami wymaga ode mnie zwiększonej uwagi. Dodam jeszcze, że w między czasie oczywiście próbowałam zrobić sobie naturalny antyperspirant w formie balsamu lub proszku. Szybko jednak rezygnowałam ponieważ nie było rezultatów i skóra pod pachami pozostawała podrażniona.

Gdzie zrobiłam błąd?

Za szybko zrezygnowałam, poddałam się. Nasza skóra po tak długim okresie używania  drogeryjnych kosmetyków potrzebuje czasu po pierwsze żeby się oczyścić z toksyn, odblokować kanaliki, które notorycznie były zatykane przez blokery potu; po drugie potrzebuje czasu żeby przestawić się na nowy kosmetyk. Podobnie jest z włosami kiedy zaczynasz swoją przygodę z mydłami naturalnymi – początki mogą być ciężkie. Zrobiłam drugie podejście pod naturalne antyperspiranty. Przez pierwsze dwa tygodnie nie smarowałam, niczym nie psikałam pach. Wiadomo kąpiele wskazane:). Jeżeli wymagała tego sytuacja przemywałam je delikatnie letnią wodą lub wodą utlenioną.

Wiecie co może to dziwnie zabrzmi, ale dosłownie czułam jak wypacam toksyny z organizmu ponieważ również w tym samym czasie zrobiłam sobie taką dwutygodniowa dietę oczyszczającą organizm + oczyszczające kąpiele+ moje jednodniowe piątkowe posty. Wiadomo nie od dziś, że podczas kąpieli i rozszerzonych naczynek uwalniamy toksyny z organizmu. Wspomaga to również  soda oczyszczona i sól.

antyperspirant naturalny diy

Co dalej?

W kolejnych dwóch tygodniach rano przemywałam pachy i zwyczajnie w świecie posypywałam je najzwyklejszą sodą oczyszczoną. Nabierałam trochę na rękę i przecierałam nią pachy. Słuchajcie po 3 tygodniach stosowania zauważyłam pierwsze efekty w postaci po pierwsze zmniejszonej potliwości po drugie zwykła soda oczyszczona w proszku bardzo ładnie zaczęła blokować pot, nieprzyjemny zapach itp. bez pozostawiania plam, żółtych przebarwień na koszulkach.

Dzisiaj nakładam antyperspirant właśnie w formie zwykłego proszku z samej sody oczyszczonej lub 2 łyżki sody oczyszczonej + 1 łyżka mąki ziemniaczanej + 3 kropelki oleju lawendowego. Całość wymieszaj, przesyp do słoiczka i korzystaj kiedy będzie taka potrzeba. To przepis w wersji ekspresowej. Kiedy musisz szybko rano wyjść z domu, a nie ma się czym posmarować lub skończył się właśnie antyperspirant w kostce, kulce czy sztyfcie. Jednak kiedy mam trochę więcej czasu przygotowuję coś lepszego:).

I właśnie dzisiaj chciałam Wam pokazać i przedstawić przepis na taki antyperspirant w balsamie. Poza tym, że bardzo fajnie radzi sobie z potliwością to dodatkowo ładnie pachnie i nawilża ponieważ jest wzbogacony o oleje roślinne. Często słyszę, że takie proste balsamy w kostce na bazie oleju kokosowego i sody zwyczajnie podrażniają pachy. Zostają grudki sody, niezbyt dobrze się to wsmarowuje itp.

Zanim jeszcze przejdę do przepisu na antyperspirant chciałabym uświadomić Wam czym na co dzień spryskujemy swoje pachy każdego dnia nawet kilka razy dziennie.

Listę otwierają:

  • PARABENY – Wiadomo o nich, że są wchłaniane do organizmu przez skórę. Podobnie jak triclosan i ftalany, niekorzystnie wpływają na pracę hormonów. Dodatkowo mogą powodować alergie. Glin, czyli aluminium chlorohydrate, zatyka pory w skórze, przez co hamuje naturalne zjawisko pocenia się; po pewnym czasie jednak bardzo dobrze przenika przez skórę i zaczyna się gromadzić; naukowcy coraz częściej łączą jego występowanie w kosmetykach z rozwojem Alzheimer’a. Aluminium odkłada się w mózgu – jego złogi odkryto przy okazji wielu sekcji zwłok osób, które zmarły na tę chorobę. Aluminium podrażnia również nasz układ immunologiczny oraz może uszkadzać układ rozrodczy. Spotykam się czasem z osobami, które mówią mi, że właśnie przechodzą jakąś terapię usuwania metali ciężkich z organizmu, a w dalszym ciągu psikają się antyperspirantami lub aptecznymi blokerami potu, które zawierają w sobie aluminium – metal ciężki, który odkłada się w organizmie. No gdzie tu logika? Świadomość i czytanie składów etykiet?
  • GLIKOL PROPYLENOWY (propylene glycol) : mimo że nie uważa się go za chorobotwórczy  sam w sobie, to zdecydowanie ułatwia on penetrację naszego układu nerwowego innym, toksycznym substancjom;
  • FORMALDEHYD : zwany też metanalem albo aldehydem mrówkowym – jest silnie trującym bezbarwnym gazem drażniącym skórę i drogi oddechowe. Działa on cytotoksycznie, rakotwórczo i alergizująco na skórę i spojówki, powodując często wysypkę;
  • AROMATY – SYNTETYCZNE – łatwo dostępne i tanie, dlatego popularne –  łatwo wnikają w skórę, są akumulowane w organizmie.  W konsekwencji mogą być nawet przekazywane z pokolenia na pokolenie (duże ich stężenia odnotowywane są w mleku karmiących matek). Jedna kompozycja zapachowa może zawierać nawet dwieście substancji wywołujących alergie.
  • TRICLOSAN – może wpływać na gospodarkę hormonalną i jest łączony z rakiem piersi;

PRZEPIS NA NATURALNY ANTYPERSPIRANT :


  • 30g oleju kokosowego,
  • 20g masła Shea,
  • 10g oleju bazowego – u mnie olej ze słodkich migdałów,
  • 10g wosku pszczelego,
  • 30g sody oczyszczonej,
  • 5 kropli wit. E,
  • 20 kropli naturalnego olejku eterycznego  (np. z drzewa herbacianego)

Do swojego antyperspirantu nie dodawałam olejku eterycznego. Zapach organicznego oleju kokosowego w połączeniu z woskiem i nierafinowanym olejem ze słodkich migdałów bardzo mi się podoba taki jaki jest naturalny:)

antyperspirant

WYKONANIE:

Olej kokosowy, masło Shea, wosk pszczeli umieszczamy w miseczce, słoiczku, zlewce szklanej i robimy kąpiel wodą. Czekamy do całkowitego rozpuszczenia się olejów i wosku pszczelego. Wyjmujemy z kąpieli wodnej. Kiedy masa ciut ostygnie dodajemy odmierzone 30g sody oczyszczonej i energicznie mieszamy tak by nie było grudek. Dodajemy wit. E oraz opcjonalnie olejek eteryczny. Przelewamy do słoiczka lub do buteleczki roll-on. Antyperspirant ma konsystencję gęstego balsamu. Dosyć szybko się wchłania. Nie pozostawia przykrego zapachu ani plam. Pamiętajmy jednak, że jeżeli są to Wasze pierwsze przygody z naturalnymi produktami potrzeba czasu, by skóra mogła się przestawić.

Jeśli udało się Wam zobaczyć dzisiejszy post, zostawcie po sobie ślad na Facebooku, Instagramie,  czy w komentarzu. Jeśli macie ochotę puścić go dalej w świat – z góry dziękuję! 🙂

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

DODAJ KOMENTARZ