Przepis na chleb z płaskurki

Zanim przejdę do przepisu na chleb z płaskurki chciałabym napisać nieco więcej o samej płaskurce ponieważ jest to mąka mało znana (przynajmniej tak mi się wydaje), a warto troszkę rozpropagować jej dobroci.

O PŁASKURCE:

Płaskurka jest gatunkiem pszenicy, który wywodzi się z rejonu tzw. Żyznego Półksiężyca, obejmującego ziemie należące do Egiptu , Palestyny, Syrii i Mezopotamii.

Stanowi ona jedno z pierwszych udomowionych przez człowieka zbóż. Jej kłosy są płaskie i nieco przypominają jęczmień. Obecnie uprawia się ją ekologicznie niemal na całym świecie.  W Polsce istnieją niewielkie pola obsiane płaskurką domyślam się, że jest to mało opłacalne dla rolników ponieważ z hektara uprawy płaskurki można uzyskać znacznie mniej ziarna niż ze zwykłej pszenicy.

Nie mniej jednak dziękuję rolnikom, który uprawiają tej rodzaj zboża. Płaskurka doskonale rozwija się na glebach ubogich w substancje organiczne i wykazuje dużą odporność na grzyby i szkodniki.

Ponadto, jego ziarno nie toleruje żadnych obcych „dodatków” w ziemi, przez co wymusza na rolnikach zasiew i wzrost bez stosowania środków chemicznych i nawozów (stąd pewnie niższe plony). I tutaj 1/0 dla płaskurki ponieważ pszenicę traktuje się opryskami na potęgę!

Co zawiera w sobie płaskurka?

W chronionych twardymi osłonkami ziarnach płaskurki kryją się duże ilości cennych antyoksydantów, w skład którego wchodzą minerały, takie jak np. magnez, fosfor czy wapń.

Nadają one wyrobom z tego zboża charakterystyczną ciemną barwę. Płaskurka dostarcza nam również dużo błonnika, luteiny, alfa- i beta-karotenu i β-glukanów.

Doskonale sprawdza się jako składnik diet redukcyjnych, ponieważ po jej spożyciu na długo towarzyszy nam poczucie sytości, a w 100 g czystego produktu znajduje się niecałe 335 kcal, a więc dużo mniej niż w zwyczajnej pszenicy chlebowej.

Zawarte w tym zbożu witaminy(głównie A i witaminy z grupy B), minerały oraz białko poprawiają trawienie i podnoszą odporność.

Poza beta-karotenem, płaskurka zapewnia nam także słuszną podaż witaminy A. 100 gramów jej ziarna zawiera aż 312 IU tego związku. Substancja ta odpowiada za odporność naszego organizmu, dobry wzrok i zdrowie oczu. 

Jako że płaskurka zawiera dwa razy więcej witaminy A niż wynosi dzienne zapotrzebowanie, mamy pewność, że dostarczamy sobie wysokiej dawki tego związku w naturalnej postaci.  W takiej formie nie sposób go przedawkować.

Płaskurka dostarcza nam także mnóstwo witaminy B2. Związek ten jest niezbędny dla wielu  procesów naszych komórek.

Posiada również właściwości anty-nowotworowe, łagodzi migrenowe bóle głowy, leczy anemię i dodaje energii. Ryboflawina jest witaminą odpowiedzialną za prawidłowe działanie całego naszego organizmu – płaskurka zawiera jej 5 razy więcej niż współczesne zboża.


CHLEB Z PŁASKURKI – PRZEPIS:


  • 5 szklanek mąki z płaskurki,
  • 200ml mleka (może to być mleko roślinne, krowie, kozie – według uznania:),
  • 3/4 szklanki wody,
  • 60g roztopionego masła,
  • 3-4 łyżki miodu,
  • 2 łyżeczki soli,
  • 20g świeżych drożdży,
  • ziarna do posypania
chleb z płaskurki

Przygotowanie:

  • Przesianą mąkę wsypujemy do miski.  Drożdże kruszymy, przekładamy do kubka, wlewamy kilka łyżek ciepłej wody, łyżeczkę cukru i łyżeczkę mąki. Mieszamy żeby nie było grudek i odstawiamy na 10-15 min. aż urosną. Po tym czasie przekładamy do mąki, dodajemy sól.
  • Wlewamy letnie mleko i wyrabiamy ciasto. Stopniowo dolewamy wodę (ciasto nie powinno się za bardzo kleić) po wyrobieniu powinno odchodzić od ręki. Na samym końcu dodajemy rozpuszczone masło i rozpuszczony miód. Zostawiamy ciasto w misce, odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 1,5h aż pięknie wyrośnie.
  • W tym czasie przygotowujemy foremkę – moja ma wymiary ok. 30×11 cm. więc jest to przepis na 1 taką foremkę. Natłuszczamy i posypujemy mąką.
  • Po 1,5 h ciasto zagniatamy jeszcze parę razy i przekładamy do foremki.
  • Mokrą ręką lub łyżką wygładzamy wierzch ciasta.
  • Posypujemy ziarnami (czarnuszka, słonecznik, dynia – wedle uznania i tego co lubicie:)
  • Odstawiamy jeszcze na 30 min. do wyrośnięcia.

Lecimy dalej :

  • Po tym czasie na dno piekarnika wstawiamy dodatkowe naczynie z wodą (u mnie blacha do pieczenia), aby podczas pieczenia wytwarzała się para, dzięki niej skórka chleba będzie bardziej chrupiąca. Jeżeli zauważycie, że ciasto za bardzo się przypieka, a jest jeszcze surowe w środku – wierzch spryskuję wodą, którą wlewam do małego spryskiwacza i tak co 10-15 min. można psiknąć wpływa to także na to że skórka będzie chrupiąca. Nie zostawiam blachy na spodzie piekarnika na cały czas pieczenia chleba ponieważ chleb oczywiście z wierzchu piekny chrupiący jednak w środku wychodził mi niedopieczony dlatego po 15 min. wyjmuję blachę , zmniejszam grzanie i psikam co 10-15min. spryskiwaczem z wodą. Dzięki temu ciasto nie będzie się tak szybko rumienić na górze, a zyska czas żeby upiec się w środku:)
  • Pieczemy w temp 200°C przez 15 min. potem wyjmujemy blachę z wodą (uwaga bo gorące!) zmniejszamy grzanie do 180°C i pieczemy jeszcze około 40-45 min. Skórka powinna być przypieczona. Patyczek po wkuciu w ciasto powinien być suchy.
  • Chleb wyjmujemy z piekarnika, a następnie z foremek i najlepiej przekładamy go na kratkę by mógł ostygnąć i odpocząć. Wiadomo ciepły i chrupiący najlepszy, ale może się kruszyć.

Bardzo lubię ten chleb nie mniej niż te pieczone na prawdziwym zakwasie. Jednak kiedy nie mam za bardzo czasu (a każdy z nas ma takie dni) to wybieram nieco szybsze rozwiązanie.

Szybsze,ale i równie smaczne. Chleb również następnego dnia jest chrupiący, miękki i co tu dużo pisać pyszny:) Polecam zacząć od tego chleba jeżeli dopiero zaczynacie swoją przygodę z domowym wypiekiem chleba (zawsze wychodzi.

Dodaj komentarz