Zabieram się do tego tematu jak "pies do jeża" i sama wpadłam we własne sidła opinio twórczości internetowej, gdy zaczęłam przeglądać polskie i zagraniczne blogi dotyczące minimalistycznej pielęgnacji i pielęgnacji w ogóle ponieważ pomyślałam sobie, że na tle innych blogów ze swoją minimalistyczną pielęgnacją wypadam niezwykle nieśmiało, biednie, ubogo, skromnie, marnie, mizernie, chudo, pożal się Boże i dodajcie jeszcze inne synonimy słowa biednie jakie przyjdą Wam do głowy:)

Idąc dalej pomyślałam sobie hola hola komu ty chcesz zaimponować taką pielęgnacją ?Przecież dziewczyny dzisiaj mają toaletki wypchane najróżniejszymi kremami, balsamami, odżywkami i innymi cudami, że z czym ty kobieto do ludu! No i w końcu wyjdzie, że taka pielęgnacja jak moja to żadna pielęgnacja i że tak naprawdę to o siebie nie dbam:) Człowiek to jednak potrafi się zapętlić.

Ale przywędrowała do mnie myśl (i o tym również pisałam w poprzednich minimalistycznych wpisach), że nie ma się co oglądać i wsłuchiwać w innych, naśladować ich tylko trzeba robić swoje – niezależnie od tego, czy to się komuś spodoba, czy nie, bo przecież nie żyjesz dla innych tylko dla siebie i Tobie ma być dobrze tu i teraz! Ze swoimi poglądami, smutkami, radościami, planami i osobami, które akceptują Ciebie w 100%. I przede wszystkim to moje ciało, moja twarz. Dobrze wiem, które produkty, surowce kosmetyczne się u mnie dobrze sprawdzają, a które nie. Jestem tego zdania, że nie musisz wydawać kroci, by dobrze zadbać o swoją skórę zarówno latem jak i zimą. I w czterech literach mam co pomyśli sobie o mnie Pani X, Y. Moja pielęgnacja mi odpowiada i ty też wybierz taką dla swojej skóry, z którą będziesz czuła się dobrze.

Dobra (wygadałam się 🙂 to teraz „jedziemy z tą pielęgnacją:) A zapomniałabym – zajrzyj koniecznie do  pierwszej części minimalistycznej pielęgnacji  zanim zaczniesz czytać dalej 🙂

minimalizm w pielęgnacji

MINIMALIZM W PIELĘGNACJI :

TWARZ:

Będę pisać o pielęgnacji letniej. Zimą moja pielęgnacja wygląda nieco inaczej. Jest bardziej treściwa, tłustsza i odżywcza.  Podstawą mojej pielęgnacji twarzy jest przede wszystkim porządne oczyszczenie. Codziennie rano, tuż po wstaniu pędzę do łazienki i przemywam twarz letnią wodą z mydłem, następnie przecieram twarz dodatkowo hydrolatem. Mam cerę z tłusta strefą T i u mnie bardzo ładnie sprawdza się hydrolat z kwiatów gorzkiej pomarańczy neroli. Pięknie odświeża cerę, reguluje wydzielanie nadmiaru sebum i zapachem przypomina mi zapach akacji. Uwielbiam! Spryskuję nim bezpośrednio twarz oraz dekolt. Nakładam dodatkowo na wacik i przemywam delikatnymi okrężnymi ruchami. Co dalej?

Lekki krem nawilżający własnej roboty na bazie ekstraktu z zielonej herbaty i koenzymem Q10. Raz w tygodniu obowiązkowo delikatny peeling twarzy oraz oczyszczająca, maseczka na bazie aktywnego węgla. Peeling zazwyczaj wykonuję wieczorem. Przemywam twarz letnią wodą z mydłem, nakładam kawowy, cukrowy peeling. Pozostawiam go na ok. 5-8 min. Peeling ma za zadanie porządnie oczyścić skórę, usunąć martwy naskórek. W peelingu, który przygotowuję są również ekstrakty oraz oleje, których zadaniem jest jednocześnie odżywić skórę oraz poprawić krążenie. Po 8 min. zmywam peeling i nakładam na noc czysty kwas hialuronowy 1,5% lub różane serum do twarzy. Mówię Wam skóra rano jest nieziemsko gładka, wypoczęta i nawilżona. Jeżeli nakładam kwas hialuronowy po peelingu nic więcej już nie nakładam. Czasem również smaruję twarz na noc samymi olejami roślinnymi np. olejem z nasion ogórka, czy olejem z nasion dzikiej róży.

O CZYM JESZCZE WARTO WSPOMNIEĆ?

Warto jeszcze wspomnieć o inhalacjach parowych. Zimą robię je znacznie częściej ponieważ poza oczyszczeniem twarzy działają również dobrze na drogi oddechowe, problemy z kaszlem, bólem gardła, czy zatkanymi zatokami. Latem jest za gorąco, by dodatkowo jeszcze przy 30°C upale nakrywać się ręcznikiem i inhalować. Nie mniej jednak takie inhalacje przy odpowiednio dobranych mieszankach ziołowych potrafią zdziałać cuda. Korzystam kiedy widzę, że z moją cerą coś zaczyna się dziać niedobrego. Pojawiają się jakieś wypryski, zaskórniki. Twarz zanadto się przetłuszcza. Po takiej kilkukrotnej inhalacji skóra odzyskuje balans i wraca do dobrego stanu.

minimalizm w pielęgnacji 3

CIAŁO:

Zazwyczaj korzystam z prysznica i tu pozostaję wierna naturalnym mydłom, które świetnie myją, a także pielęgnują i nawilżają ciało. Raz w tygodniu również robię peeling całego ciała. Następnie nakładam np. malinowe masło do ciała lub uniwersalny olejek do ciała . Dobrze sprawdza się również aloesowy krem do golenia , który jak mi wiadomo od czytelniczek  fajnie sprawdza się jako masło po depilacji lub właśnie jako masło do smarowania ciała po kąpieli.

WŁOSY:

Słuchajcie paradoks kiedyś nie mogłam mieć długich włosów (lub może nie chciałam) ponieważ włosy bardzo szybko mi się przetłuszczały. Myłam włosy wieczorem i następnego dnia wieczorem włosy znów były tłuste stąd myśli o zapuszczeniu i posiadaniu długich pięknych, lśniących  włosów były dla mnie czymś nierealnym. Do momentu aż sobie pomyślałam no to w końcu kiedy chcesz mieć te długie, piękne włosy – na starość? Wiecie po 30 już zaczynają pojawiać się siwe włosy (u niektórych nawet wcześniej) Ja mam na karku 29 lat i już widzę u siebie pojedyncze siwe włosy. No właśnie i tak zaczęłam zapuszczać włosy i szukać jakiejś alternatywy. Z pomocą przyszły domowe mieszanki ziołowe, przygotowywane jako płukanki do włosów, szampon SLS zamieniłam na naturalne mydło do włosów.

Początki były oczywiście ciężkie ponieważ włosy nie za bardzo chciały współpracować i przestawić się na naturalne produkty. Efekt – włosy sięgające prawie do pasa, mogłabym je myć 1 w tygodniu ponieważ przestały się przetłuszczać.  O myciu włosów mydłem pisałam już wcześniej dlatego warto tam zajrzeć. A jak to wygląda? Różnie:) Czasem robię suche olejowanie włosów, następnie myje mydłem. Innym razem zaś myję włosy mydłem, spłukuje je ziołową płukanką lub octowo-ziołową płukanką. Nakładam odżywkę w formie domowej maseczki np. z awokado i miodem. Trzymam na głowie przez 20min. i obficie spłukuję wodą. Po umyciu spryskuję skórę głowy hydrolatem rozmarynowym. Niezastąpiony przy włosach przetłuszczających się, a końcówki traktuję kwasem hialuronowym. Myślę, że o samej pielęgnacji włosów będzie pojawiać się więcej postów bo to temat rzeka:)

 

 

minimalizm w pielęgnacji cz II

A jak u Was wygląda codzienna pielęgnacja? Macie dużo kosmetyków do pielęgnacji ciała, twarzy? Robicie swoje kosmetyki? Czy zauważyliście jakieś zmiany po wprowadzeniu minimalistycznej, naturalnej pielęgnacji?

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

DODAJ KOMENTARZ