Minimalizm w pielęgnacji - czy w ogóle jest możliwy w czasach szalonego konsumpcjonizmu i firm kosmetycznych prześcigających się na składy kosmetyków, który mają z nas uczynić "idealne piękności". Odpowiadam twierdząco TAK jest to możliwe i dzisiaj napiszę Ci co możesz zrobić, żeby zacząć zmieniać swoje dotychczasowe przyzwyczajenia na drodze do minimalizmu. Pojawią się przynajmniej trzy wpisy dotyczące minimalistycznej pielęgnacji. Dzisiaj skupimy się na tym od czego zacząć. Zanim jednak o tym kilka słów z mojej historii dziejów:).

Jak to się zaczęło ?

Odkąd pamiętam nigdy nie ciągnęło mnie w stronę zakupów kosmetyków do makijażu. Szkoła średnia umknęła na nauce i tu nie można się było malować. Potem czas studiów i tu też jakoś mnie szczególnie nie ciągnęło, by poznawać nowinki nowych tuszów do rzęs, podkładów czy pędzli. Po skończeniu szkoły średniej musiałam się zacząć sama utrzymywać i wiadomo jak to jest na początku. Liczy się każdy wydany grosz. Były sprawy ważne i ważniejsze. Malowanie poszło w odstawkę ponieważ zwyczajnie nie było mnie stać na ekologiczne kosmetyki. Mam bardzo wrażliwą twarz, skłonną do alergii i bywało tak, że co bym nie nałożyła na twarz po kilku minutach zaczynało się pieczenie i swędzenie. Dlatego kompletnie zrezygnowałam z kolorowych, drogeryjnych kosmetyków. (Wtedy właśnie też zaczęła się moja przygoda z kosmetykami „handmade”).

Wydaje mi się też, że wynika to po prostu z akceptacji swojego ciała, wyglądu. Nie czułam potrzeby malowania się i podkreślania za wszelką cenę swojej urody. Nie jest i nie było nigdy dla mnie najważniejsze aby pierwsze co zrobić po przebudzeniu to nałożyć na siebie makijaż. Wiecie czas leci. Ostatecznie pod tym makijażem zawsze znajdziesz siebie, ze wszystkimi niedoskonałościami, zmarszczkami, piegami, zaczerwieniami. Przestań z tym walczyć ukrywając wszystko pod makijażem. Zwróć się bardziej w stronę naturalnej pielęgnacji i zobaczysz, że uzyskasz wspaniałe efekty.

Kwestia wyboru.

Dojrzałości i dorośnięcia do pewnych  rzeczy. Oczywiście nie chodzi o to by się wcale nie malować i wszystkiego się nagle pozbyć. Czy ja się maluję? Tak – bardzo rzadko, na jakieś mega szczególne okazje. Robię wówczas bardzo delikatny makijaż można powiedzieć taki niewidoczny dla oka. Chodzi o takie założenie, że nie musisz się malować tylko po to żeby wyjść po bułki do sklepu czy zawożąc dziecko do przedszkola. Wierz mi ludzie są tak zajęci swoimi sprawami, że nie zwracają uwagi na to czy jesteś umalowana, wyspana czy może z pryszczem na nosie. Who cares? 🙂

Na potrzeby bloga by zrobić swoje zdjęcie profilowe (żebyście wiedzieli z kim macie do czynienia:) zrobiłam makijaż! Był to mój pierwszy raz. Pełny makijaż. Czułam się trochę nieswojo. Całość zmyłam tuż po powrocie do domu.  Jako bonus powiem Wam, że własne rodzone dziecko nie poznało mnie w przedszkolu przy odbiorze:) Także w temacie minimalistycznej pielęgnacji macie przed sobą ekspertkę:) Ale żeby nie było kwestia makijażu to jedno, a odpowiednia pielęgnacja i przygotowanie skóry na dzień to drugie. I ta pielęgnacja jest dla mnie bardzo ważna by skóra o poranku wyglądała ładnie, czysto, zdrowo i promiennie. Bo można tak zadbać o pielęgnację swojego ciała i twarzy by zmniejszyć ilość nakładanych kosmetyków na twarz przynajmniej o połowę.

MINIMALIZM W PIELĘGNACJI – OD CZEGO ZACZĄĆ?

Zakładam, że czytasz ten wpis w poszukiwaniu wskazówek co zrobić by kupować mniej kosmetyków. By kupować bardziej świadomie i odpowiedzialnie. Kilka moich podpowiedzi:

  1. Przegląd toaletki, kosmetyczki:  nie ma innej opcji jak przegląd wszystkich dotychczasowych kosmetyków, które posiadasz. Zanim zaczniesz się czegoś pozbywać posegreguj wszystko grupami: makijaż (tu pędzle, gąbki, tusze, podkłady, pudry, pomadki, kredki itp.) ciało i twarz (balsamy, kremy, toniki,  peelingi, maski do włosów, szampony, lakiery do paznokci itp.) Pozwoli Ci to zobrazować jaką ilość kosmetyków posiadasz.
  2. Podziel się: jeżeli właśnie robisz porządek w swojej kosmetyczce i dochodzisz do wniosku, że jednak jest tych kosmetyków za dużo z dobrym składem z przydatną data ważności może jest jakaś osoba, z którą możesz się podzielić tymi nieużywanymi przez ciebie kosmetykami?
  3. Sprawdź daty ważności kosmetyków: jeżeli wszystko masz już posegregowane sprawdź daty ważności wszystkich swoich kosmetyków. Te, które utraciły ten termin od razu lądują w koszu. Kolejna grupa to kosmetyki, których termin ważności upływa niebawem. Te trzeba zużyć w pierwszej kolejności. Postaw je w zasięgu ręki i wzroku.
  4. Metoda małych kroczków: nie pozbywaj się od razu połowy swoich kosmetyków jeżeli będzie Ci początkowo ciężko się z nimi rozstać. Załóżmy, że masz dużo szminek do ust i lakierów do paznokci we wszystkich możliwych odcieniach. Zastanów się, które najbardziej lubisz i najczęściej używasz te zostaw reszty się pozbądź lub zostaw po dwie sztuki  z odcieni:) Nie duplikuj.
  5. Słuchaj swojego ciała: pewnie zdarzyło się również Tobie kupić kosmetyk, który nie odpowiadał Twoim oczekiwaniom. Nie ten zapach, konsystencja, szybkość wchłaniania, podrażnienia skóry. Produkt ten choć zaczęty stoi gdzieś na półce nieużywany. Raczej już go nie użyjesz skoro tyle czasu stoi – pozbądź się takich produktów, których nie używasz od dłuższego czasu i które nie służą Tobie.
  6. Zawsze kładź kosmetyki, które się niedługo kończą w polu widzenia i na wyciągnięcie ręki: by nie zostawiać tych „resztówek”gdzieś głęboko schowanych w szafce czy kosmetyczne. To co się zaczęło trzeba wykończyć by zacząć nowe:)
  7. Stop z nowymi zakupami: wiem , wiem ciężko będzie:), ale zmiany wymagają czasem poświęceń. Jeżeli masz dużo kosmetyków, postaraj się najpierw wykończyć wszystkie, które masz zanim kupisz następny produkt.
  8. Pomyśl dwa razy zanim kupisz:  związane z tym o czym pisałam punkt wcześniej. Wchodzisz do drogerii i widzisz jakiś nowy pięknie pachnący balsam do ciała i kupujesz no tak tylko po co skoro w domu stoją już 4 w kolejce do zużycia.
  9. Kieruj się zasadą pierwsze weszło pierwsze wyjdzie: jedna z moich ulubionych zasad, którą stosuję nie tylko w pielęgnacji. Kupuj tyle i jesteś w stanie zużyć w najbliższym czasie. Jeżeli lubisz kupować, testować nowe kosmetyki ok. tylko wybieraj mniejsze opakowania tak żeby nie gromadzić kosmetyków. Zawsze możesz zacząć robić swoje domowe kosmetyki – zawsze zrobisz tyle ile akurat potrzebujesz:) Polecam przeczytanie zalet tworzenia swoich kosmetyków:) .
  10. Nie kupuj na zapas – w tej chwili mamy taki dostęp wszędzie do kosmetyków, że nie ma potrzeby kupowania ich na zapas i „kitrania” po szafkach:). Kupuj następny produkt dopiero wtedy, gdy widzisz, że ten którego obecnie używasz się kończy.
  11. Wybieraj kosmetyki, które są uniwersalne w swoim działaniu:  np. olejki roślinne, które możesz wykorzystać do nawilżenia twarzy, demakijażu, przygotowania maseczki. Mydło naturalne jest kolejnym takim produktem. Możesz nim umyć całe ciało oraz włosy. dobre naturalne mydło pięknie nawilża. Nie musisz nanosić kremu po umyciu ciała by dodatkowo je nawilżyć.
  12. Zrób listę: bądź ze sobą szczera i zrób listę kosmetyków bez, których nie jesteś w stanie żyć i takich, które masz, a bez których jesteś w stanie się obejść. Będzie Ci łatwiej zweryfikować to czego masz się pozbyć. Wychodząc do sklepu również zrób sobie listę kosmetyków, które właśnie się kończą i kup tylko te z listy. Nic bonusowo:)

Co zyskałam w prowadzając minimalizm w pielęgnacji?

Przede wszystkim zdrową skórę. Nie myśl, że nakładając więcej kosmetyków z wieloma właściwościami uzyskasz lepszy efekt. Siła tkwi w prostocie wykonania kosmetyków i ich użytkowania.  Często nakładamy makijaż by zakryć niedoskonałości – tylko czy wiesz, że źle dobrany kosmetyk może jeszcze bardziej pogłębić zmiany skórne i wygląd cery zamiast się poprawić sprawia, że czujesz się jeszcze gorzej. Spróbuj trochę odpuścić. Przestaw się na bardziej naturalne i minimalistyczne metody pielęgnacji, a zobaczysz, że zyskasz na tym zarówno ty jak i twoja skóra.

Czas – bezcenne. Moja poranna pielęgnacja (o której również będę pisać w tym cyklu) zamyka się rano w 5min. Dzięki temu mam czas by spokojnie zjeść śniadanie, nakarmić kury, wydoić kozy:), wyszykować trójkę dzieci do szkoły i złapać w między czasie oddech:)  Szaleństwo prawda?

Świadomy konsument – minimalizm w pielęgnacji pozwolił mi na robienie zakupów w sposób świadomy, odpowiedzialny. Nie kupuję żadnych kosmetyków do pielęgnacji ciała – robię je sama. W sposób przemyślany zamawiam półprodukty kosmetyczne i surowce tak bym mogła je wykorzystać wielokrotnie. Czytam składy produktów przed zakupem, często sprawdzam skąd pochodzi producent. Nie kupuję jeżeli wiem, że mam taki sam produkt  w domu rozpoczęty. Również nie kręcę następnego kremu jeżeli nie zużyje całego słoiczka. Dlatego często robię tylko 60ml lub 120ml by zawsze mieć świeży produkt pod ręką, który nie ma 2 letniego terminu ważności i który sprawdza się o niebo lepiej niż produkt kupiony.

Spokój – święta rzecz:) tu chyba bardziej w temacie niegonienia za nowościami i nowinkami kosmetycznymi. Tego, że nie koniecznie muszę kupić nowy świetny podkład (który poleciła mi znajoma) czy puder za 300 zł, który robi cuda. Naturalna ziołowa inhalacja też robi cuda – tylko komu chce się ją dzisiaj robić?

A co wy chcielibyście zmienić w swojej pielęgnacji? Co dało Wam wprowadzenie w życie minimalizmu w codziennej pielęgnacji? A może jesteście w trakcie jej wprowadzania? Podziel się z nami swoimi spostrzeżeniami.

Po przeczytaniu powyższego postu koniecznie zajrzyj do części drugiej , w której konkretnie piszę jak wygląda moja minimalistyczna pielęgnacja.

 

 

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

1 Comment

  1. Odpowiedz

    BERRY

    11 czerwca 2018

    Bardzo ciekawy wpis. Nie wiem, czy byłabym w stanie się tak w pełni wciągnąć w minimalizm kosmetyczny i własnoręczne tworzenie kosmetyków, jednak wpis zwraca też uwagę na problem, który współcześnie większość kobiet ma – chęć posiadania wielkiej ilości kosmetyków, wszystkich tych nowinek, w końcu Internet huczy od opowieści vlogerek nt. najnowszych produktów. A to chyba po prostu kozi róg, w który dajemy się wpędzić i to warto byłoby objąć samodzielną refleksją i zmienić jak najszybciej. Ja, gdy zużyję trochę kosmetyków, rozważę wykonanie czegoś własnego 🙂

DODAJ KOMENTARZ