” Każdego dnia, kiedy się obudzisz, pomyśl: jestem szczęściarzem żyjąc kolejny dzień. Wiodę bardzo cenne ludzkie życie i nie zamierzam go zmarnować. Użyję całej mojej energii, aby się rozwijać i dzielić się sercem z innymi, aby osiągnąć oświecenie z korzyścią dla wszystkich istot. W kierunku innych będę kierował życzliwe myśli. Nie będę pielęgnował złości ani złych myśli o sobie lub innych. Będę pożytkiem dla ludzi tak dużym, jak tylko potrafię.”             

                                                                                                                                                                                                                   XIV Dalajlama

Budzisz się rano, trzeci raz wyłączasz przypominajkę w budziku by wstać za czwartym razem mówiąc „O kurde i znowu poniedziałek – trudno jakoś trzeba dotrwać do piątku.”I tak umykają te dni przez palce, powtarzając codziennie te same mniej lub bardziej wyćwiczone schematy. Przytłaczająca rutyna dnia codziennego, ludzie, z którymi nie koniecznie jest nam po drodze, problemy, z którymi nie do końca potrafimy sobie czasem poradzić.

A przecież możesz przestać ciężko przeżywać każdą godzinę, uśmiechnąć się do drugiej osoby, powiedzieć osobie, którą kochasz dlaczego jest dla ciebie ważna – tak po prostu bez okazji (czy do wszystkiego potrzebujemy okazji?). Możesz zacząć pielęgnować w sobie wdzięczność, życzliwość i otwartość nie tylko na ludzi, nowe zdarzenia, ale również na siebie. Czy nie zyskasz wtedy więcej?

Jak zacząć dobrze dzień?

  • przestań narzekać – na to co masz bądź na to czego nie masz. Zacznij w miejscu, w którym TERAZ się znajdujesz z tym co masz i zacznij działać. Nie pomoże narzekanie, że Krysia to ma taką figurę, że mucha nie siada :D, a spójrz tylko na mnie po bokach za dużo, w kieckę nie wchodzę. No tak tylko, że samym narzekaniem to niczego nie zmienisz, poza wciąganie siebie w negatywne nastawienie, a po drugie co zrobiłaś właśnie żeby to zmienić?

 

  • zaplanuj dzień- jestem mamą trójki małych pociech i każdego dnia od poniedziałku do piątku wożę swoje maluchy do szkoły i do przedszkola. Do najbliższego miasta mam 12 km i jestem w mieście dwa razy dziennie (by zawieźć i odebrać dzieci) i powiem Wam szczerze, nie wyobrażam sobie by nie zaplanować porządnie dnia. Dlaczego? Jestem spokojniejsza, gdy mam wszystko pod kontrolą. Takie uporządkowanie dnia pozwala mi nie stresować się, że o czymś zapomnę. O dziwo zaplanowany dzień pozwala wykonać mi więcej zadań, które mam na liście. Nie zapominam by za każdym razem wpisać o małej chwili dla siebie:)

 

  • połóż się wcześniej spać by wypocząć – zmęczony człowiek nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Wstaje bo musi – bo praca, dzieci, obowiązki. O ile przyjemniej jest zacząć dzień, gdy jesteśmy wypoczęci, pełni pozytywnej energii. Sama dobrze wiesz ile godzin snu potrzebujesz by dobrze zacząć dzień. Wyłącz wcześniej komputer, przewietrz sypialnię, może mały spacer przed snem, dobra herbata ziołowa ułatwiająca zasypianie. Rano zawsze wcześniej nastawiam budzik – lubię wstawać przed wszystkimi domownikami. Mam czas na spokojne przygotowanie śniadania, zebranie myśli i ułożenie całego dnia.

 

  • jeżeli jest to możliwe posprzątaj – dla mnie czysty dom=czysty umysł. Lubię rano wstać mając wszystko ogarnięte, nie potykając się o brudne skarpetki, klocki dzieciaków i stertę nieumytych naczyń. Nie dość, że zazwyczaj rano nie mamy za dużo czasu by się wyszykować to jeszcze wkurza cię to, że nie możesz niczego znaleźć i już masz dzień nieudany. Można uporać się z tym bałaganem i pozbyć się nadmiaru rzeczy by ułatwić domownikom funkcjonowanie.

 

  • zanim wstaniesz powtórz sobie kilkukrotnie słowa : TO BĘDZIE DOBRY DZIEŃ” i „LUBIĘ SIEBIE”  powtarzaj tak długo aż uwierzysz w te słowa i napełnią Cię pozytywną energią. Na początku, gdy zaczęłam powtarzać sobie słowa „LUBIĘ SIEBIE” wydawało mi się, że mówi to jakaś inna osoba i bardzo nieśmiało i niepewnie wypowiadałam te słowa, które pewnie wynikały z braku mocnej samooceny i nieśmiałości.

Co jeszcze ?

 

  • bądź dla siebie dobra – wydaje mi się, że często brak pozytywnego nastawienia względem ogólnie mówiąc życia wynika (przynajmniej w jakimś stopniu) z tego, że nie jesteśmy dla siebie dobrzy. Ciągle dążymy do jakiegoś „ideału”, perfekcji, nienagannego wyglądu, naśladowania innych, że przestajemy dostrzegać siebie. W przyszłym roku stuknie mi 30. Nie jestem szczupła, doskonała, mam 3 dzieci, których czasem nie potrafię ogarnąć:) Mam cienie pod oczami i nie maluję się by je zakryć. Niestety doba ma tylko 24h i nie jestem w stanie wszystkiego zrobić na raz. Ok. nie przeskoczysz. Biorę siebie w pakiecie ze wszystkimi swoimi niedoskonałościami. Dlaczego – bo jest mi z tym i ze sobą dobrze. Taka jaka jestem tu i teraz, nie muszę nic nikomu udowadniać – ZAAKCEPTUJ SIEBIE! a będzie łatwiej.

 

  • wyznacz sobie cel – nie daj się rutynie, zmieć coś w swoim życiu co od dawna chciałaś zmienić – kiedy chcesz to zrobić? Kurs fotografii, gotowania, zmiana pracy, siłownia – czas start!

 

  • nie pielęgnuj złości – ciężko czasem jest się na kogoś nie złościć  zwłaszcza jeżeli przykrość i złość wywołała w nas bliska osoba. Zawsze staram postawić się na miejscu drugiej osoby, przeanalizować sytuację tak by sprawdzić czy może gdzieś w tym również ja nie zawiniłam. Stawiam pytanie: Co mi da to złoszczenie się? Czy nie przeżyliśmy ze sobą tyle pięknych chwil by teraz przez problem x czy y to wszystko zaprzepaścić. U nas w domu jest taka zasada, że nie idziemy spać dopóki się nie pogodzimy i nie przegadamy tematu. Każdy się złości – normalne – ważne by znajdować zawsze kompromis.

 

  • każdego dnia zrób coś dla drugiej osoby – czasem wystarczy miłe słowo, uśmiech, trzy proste słowa : PRZEPRASZAM, DZIĘKUJĘ , PROSZĘ. Nie musisz być miłosiernym samarytaninem. Bądź człowiekiem i odnoś się do ludzi tak jakbyś chciał aby się do ciebie odnoszono.

W zeszłym tygodniu zabrałam moją 3-letnia córkę do sklepu. Wszyscy oczywiście zabiegani, zajęci swoimi sprawami, upał jak jasna….Stoimy w kolejce przy kasie. Za kasą siedzi młoda dziewczyna ok. 22 lat w okularach – widać, że coś ją trapi, a moja córka na głos mówi do mnie : ” Mamuś, ale ta Pani  jest ładna”. Dziewczyna spojrzała na Anię (moją córkę), uśmiechnęła się do niej tak życzliwie, w oczach pojawiła się radość. I słuchajcie chociażby ona pojawiła się choć na chwilę to warto było powiedzieć te słowa.

Dzieci mają niesamowity dar mówienia tego co myślą, nie zważając na to co ktoś sobie pomyśli, czy wypada czy nie wypada. Nam jednak słowa bardzo ciężko przychodzą tym bardziej te wypowiadane do kogoś kogo nie znamy. I tak powiedzieć coś lub zrobić nie oczekując niczego w zamian. Wyzwanie, ale myślę, ze jak to przeskoczysz to będzie Ci lepiej rozpocząć lepsze i fajniejsze jutro:)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

DODAJ KOMENTARZ