Jak pozbyć się słodyczy z diety i zdrowiej żyć – oto jest pytanie 🙂 Ciasta, ciasteczka, cukiereczki, batoniki, czekolady różnej maści – od koloru do wyboru. Dlaczego tak trudno Ci z tego zrezygnować? Bo po pierwsze Twój organizm jest do słodkiego tak przyzwyczajony, że trudno mu wytrzymać dnia od zjedzenia czegoś słodkiego. Po drugie często zajadasz słodkim smutki, problemy. Po trzecie gdy nie masz czasu na zrobienie czegoś porządnego do zjedzenia zajadasz się słodkim bo na chwilę oczywiście czujesz sytość, ale jest to złudne wrażenie. I tak się kręci dzień za dniem. Oczywiście powtarzasz sobie, że w końcu zdecydujesz się na jakąś dietę. Wyrzucisz z szafki wszystkie produkty wysokoprzetworzone, ale od jutra nie od dziś lub może lepiej zrobię to jako postanowienie noworoczne no bo przecież jeszcze nic się nie stanie jak wsunę kolejną czekoladę:D

Nie będę ukrywać, że należałam do tej grupy osób, która cały czas odkładała ten temat na później nie wiem na co licząc (może na porządnego kopa w cztery litery), ale prawda jest taka, że jeżeli NIE MASZ SILNEJ WOLI i sama w sobie nie postanowisz, że od teraz nie będę jadła słodyczy i nie będę również ich kupować to nic się nie zmieni. Liczysz może na pomoc bliskich – ok. jest to ważne bo zawsze lepiej mieć wsparcie i silne plecy z tyłu natomiast to tobie powinno zależeć na realizacji tego celu by być zdrowszym i szczęśliwszym. Nikt tego za ciebie nie zrobi i żadna dieta cud choćbyś nie wiem jak stawała na rzęsach by przy okazji trochę schudnąć nic nie da jeżeli za tym nie pójdzie twoja silna wola.

Od czego zacząć by pozbyć się słodyczy:

  • Po pierwsze od uświadomienia sobie jak koszmarnie cukier i produkty wysokoprzetworzone wpływają na nasze zdrowie:

Glukoza oczywiście jest nam potrzebna do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu, ale jak ze wszystkim również nadmiar glukozy nam szkodzi. Nasz organizm jest tak zbudowany, ze nawet jeżeli my nie dostarczymy mu glukozy on jest w stanie sam tę glukozę wytworzyć. Po spożyciu słodkiego w naszej krwi szybko pojawia się glukoza, następuje wysoki skok, trzustka zaczyna pracować wytwarzając zbyt dużo insuliny by przywrócić ją to poziomu właściwego.

I teraz zobaczcie co się dzieję : jemy słodkie – na chwilę czujemy zastrzyk energii, po jakimś czasie energia spada znowu idziemy po słodkie – trzustka cały czas pracuje przy wszystko przerobić – no nie dajemy jej szans na odpoczynek. Następują szybkie skoki i spadki glukozy . Nasze komórki za każdym razem uodparniają się na działanie insuliny i tak mija kilka lat mamy coraz większy problem z cukrem bo nasz organizm robi się na niego oporny i tym sposobem prowadzimy się sami do cukrzycy typu 2. Cukier i nadmiar spożywania słodkości może wywoływać bóle głowy, ciągłe zmęczenie, osłabienie organizmu. Mamy niedobór witamin i minerałów. No bo jak je dostarczyć skoro cały czas zapychamy się słodkim.

  • Porozmawiaj z domownikami, osobami bliskimi, z którymi masz bezpośredni kontakt i którzy mają na ciebie pozytywny wpływ:

Niech twoi bliscy wiedzą, że będziesz teraz przechodzić trudny okres odstawienia wszystkiego co słodkie, wysokoprzetworzone i niech wspierają Cię w tych chwilach. Wiesz nie za ciekawie to wygląda kiedy ty w mocnym postanowieniu zmiany swoich nawyków żywieniowych postanawiasz nie jeść słodkiego, a mąż po pracy przynosi pyszny kawał ciasta i paczkę chipsów bo będzie mecz:). Niech się facet trochę wczuję w twoją sytuację:). Odnosi się też to do dzieci.

Pokaż mi palcem dziecko, które nie lubi słodyczy? Nawyki idą z góry. Jeżeli ty zajadasz się słodyczami pewnie twoje dziecko też. Jeżeli spożywasz białe pieczywo pewnie twoje dziecko też itp. U mnie była taka sytuacja z teściową, że ile bym nie mówiła, że nie ma kupować dzieciakom słodkiego (w postaci lizaków,  słodkich napojów ) to i tak zawsze coś musiała kupić dla wnusiów, aż pewnego dnia tak się we mnie zagotowało, że wyrzuciłam to całe badziewie do kosza na śmieci przy niej. Zrobiła wielkie oczy, ale od tamtego momentu nie kupuje :D. To naszym obowiązkiem jako rodzica jest pokazanie dziecku zdrowszej alternatywy, która wcale nie musi być gorsza.

  • Zrób to teraz – nie odkładaj na potem:

I tu mówię z własnego doświadczenia – jeżeli planujesz, że od jutra, za tydzień, a może na wiosnę, jako postanowienie noworoczne to nic z tego nie będzie – NIE ŁUDŹ SIĘ no bo dlaczego skoro teraz nie masz silnej woli i motywacji by coś zmienić to dlaczego miałabyś mieć ją potem. Co takiego musi się zdarzyć żebyś pomyślała raz o sobie i o tym czego ty chcesz. Czas tyka, młodsza nie będziesz, zdrowie ucieka przez palce.

To musisz zrobić:

  • lecisz w podskokach do wszystkich szafek i wrzucasz do wora wszystkie słodycze, chipsy, paluszki, niezdrowe przekąski, ciastka  jakie są w twoim władaniu (te schowane przed dzieciakami na czarną godzinę w szafce za książkami też:D) i wyrzucasz to od razu i najlepiej nie do kosza w kuchni żeby się czasem nie rozmyślić. Niech mąż w drodze do pracy porwie tą torbę i zostawi ją w niewiadomym dla ciebie miejscu:)
  • mi również pomogło słuchanie i czytanie takich pozytywnych e-booków i audiobooków. Wiecie trzeba się w tym czasie tak pozytywnie i energicznie nakręcić. Powtarzaj sobie : „Mogę to zrobić, uda mi się no bo kto jak nie ja”:) Czytanie o szkodliwości produktów wysokoprzetworzonych również pomaga:)
  • przed wyjściem do sklepu zrób listę zakupów i trzymaj się jej. Nie zbaczaj w alejki ze słodkościami – będzie kusiło :)Kieruj się prosto do kasy. Jeżeli będzie Ci ciężko w tych pierwszych dniach może poproś mamę, sąsiadkę, męża, chłopaka by oni zrobili za Ciebie zakupy żeby nie kusić losu.

Jak to było u mnie:

Do mnie chyba dotarło po obejrzeniu jakiegoś programu naukowego jak na własną rękę rezygnuję ze zdrowia. Częste zmęczenie, bóle głowy, niedosypiania sprawiły, że chciałam się przekonać czy po rezygnacji z takiego żywienia będę odczuwać jakąś zmianę, czy zobaczę jakąś poprawę. Zadaj sobie pytanie co masz do stracenia, a co możesz zyskać. Oczywiście ja wcześniej odżywiałam się w miarę zdrowo. Nie piję napojów kolorowych, gazowanych, kupowanych soków, mięsa marketowego. Jem sporo warzyw i owoców. Nigdy też nie ciągnęło mnie to fast foodów i kupowania mrożonej pizzy natomiast moją słabością było podjadanie słodyczy. Potrafiłam niczym bóbr gryzący zaciekle drzewko wpierniczyć całą czekoladę na raz bez żadnych wyrzutów:)

Wyrzuciłam wszystko z szafek. Pierwszy tydzień był najgorszy po prostu wiecie niczym odwyk. Kiedy miałam ochotę na coś słodkiego zawsze w pobliżu miałam suszone owoce – śliwki, morele, jabłka i ziarna i to właśnie nimi się ratowałam kiedy chciało mi się słodkiego. Sięgałam też po wodę z cytryną, imbirem i miodem – tak było mi łatwiej i powiem Wam, że po tygodniu już z przyzwyczajenia nie podchodziłam do szafki, w której zazwyczaj były słodycze. Mały sukces – cieszyłam się jak szalona:) Mówi się żeby wyrobić nowy nawyk potrzeba 21 dni. Mi się udało. Mam nadzieję, że Wam też się uda.

W kilku słowach o postach:

Bardzo pomocne dla mnie również w tym czasie były jednodniowe głodówki by zacząć oczyszczać organizm z toksyn (ale tu się szykuje by zrobić o tym dla Was kolejny wpis)Myślałam, że to niewykonalne by móc nie jeść przez 24h i jakie było moje zdziwienie kiedy dałam radę. Najważniejsze przy takich głodówkach jest by dużo pić, nawadniać organizm by wypłukiwać toksyny. Fajnie sprawdzają się koktajle, wywary warzywne popijane podczas tej głodówki. Do dnia dzisiejszego robię sobie 1-dniowe posty – dla mnie super sprawa.

Nie jest powiedziane, że my ciągle musimy jeść by dostarczać organizmowi energii itp. Podczas takiej jednodniowej głodówki zaczynamy małymi krokami regenerować nasz układ trawienny. Posty pozytywnie wpływają na nasz nastrój, odpoczywa nasza trzustka, o której wcześniej wspomniałam. Zaczynamy produkować hormon wzrostu (nazywany często hormonem wiecznej młodości), który prosto ujmując jest potrzebny do wymiany naszych komórek w organizmie. Trzeba to oczywiście robić z głową i nie może być żadnych przeciwwskazań do zrobienia takich postów.

Jeszcze tak na koniec chciałam napisać , że do wszystkiego trzeba podchodzić z głową i rozsądkiem. Nie można również od razu popadać w skrajności i definitywnie pozbyć się cukru. Oczywiście możesz to jest twój wybór.  Ja od czasu do czasu lubię upiec coś słodkiego i na urodzinach też kawałek ciasta zjem bez wyrzutów sumienia jednak nie jest to to co było kiedyś. Teraz jest świadomie, zdrowo i wyznaję zasadę, że w małych ilościach nawet trucizna jest lekarstwem:)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

DODAJ KOMENTARZ