Rośliny doniczkowe są pięknym dopełnieniem aranżacji wnętrz. Posiadają zdolność pochłaniania szkodliwych substancji chemicznych, podnoszą wilgotność powietrza. Zużywając dwutlenek węgla rośliny wydalają tlen, niezbędny nam do życia, a dodatkowo przebywanie w pomieszczeniu, gdzie znajdują się kwiaty doniczkowe wpływa na nas relaksująco.

Aby rośliny odpowiednio się rozwijały, +bujnie rosły (no po prostu by były piękne:) potrzebują zarówno makro- i mikroelementów, które poprawiają właściwości gleby, a tym samym odżywiają rośliny. Nie ma nic lepszego niż domowy nawóz przygotowany np. z resztek, które zostały po przygotowanym obiedzie, czy przekąsce. Więc jeżeli następnym razem nie będziecie wiedzieć co zrobić np. ze skórką od banana, skorupkami jajek, popiołem, czy wodą po gotowanych warzywach po przeczytaniu tego wpisu zaczniecie wykorzystywać te „po produkty” jako naturalny, domowy nawóz dla roślin.

Przygotowanie domowego nawozu to jest również bardzo fajny sposób na ograniczenie kupowania sztucznych środków nawożących rośliny. Powtórne wykorzystanie produktów spożywczych, które pewnie normalnie wylądowałyby w kosztu, a także ograniczenie zużycia i kupowania plastikowych butelek, w których przeważnie znajdują się odżywki, czy nawozy dla roślin. Także dzisiaj przygotowałam dla Was kilka sprawdzonych produktów, surowców, resztek, którymi możecie naturalnie, domowo nawozić rośliny. Bez obaw, że będą miały one negatywny wpływ na Wasze zdrowie, rośliny i środowisko:)

domowy nawóz w stylu zero waste

DOMOWY NAWÓZ DLA ROŚLIN – CO MOŻESZ WYKORZYSTAĆ ?

Drożdże   jeżeli gdzieś w zakamarkach lodówki znajdują się niewykorzystane drożdże (nawet jeżeli są już podsuszone i generalnie do wypieków byśmy ich nie użyli to nadal możemy je wykorzystać do sporządzenia nawozu do kwiatów .Wystarczy rozpuścić je w ciepłej wodzie. Następnie ostudzić roztwór do temperatury pokojowej i podlać nim rośliny, które dzięki temu zabiegowi powinny rosnąć szybciej i bujniej.

Skórki banana – ze względu na dużą zawartość potasu i fosforu doskonale nadają się jako nawóz dla roślin. Pierwiastki te mają zbawienny wpływ na kwitnienie i zdrowotność roślin ogrodowych. Poprawiają także smak takich warzyw jak np. pomidory. Skórki wystarczy zakopać w całości pod roślinami podczas przesadzania ich w doniczkach lub włożyć do ziemi wokół roślin na głębokość 5-10 cm. Skórki banana to także sprawdzony, domowy sposób na mszyce atakujące np. róże. Można również ususzyć skórki banana w piekarniku na płaskiej blasze, a następnie je zmielić lub pokruszyć  i wymieszać z glebą. Takie skórki możesz np. wykorzystać po przygotowaniu pysznego musu mango-banan.

Woda po gotowaniu warzyw – ostudzona, najlepiej po ziemniakach, burakach, pietruszce, selerze czy marchwi stanowi delikatny nawóz zasilający, który bez obaw można stosować nawet raz w tygodniu w ramach podlewania grządek i roślin doniczkowych. Wygotowane z warzyw substancje pokarmowe, które nam już nie posłużą, będą sukcesywnie wspomagać wzrost kwiatów. Jeżeli zamierzamy podlewać rośliny wodą po gotowaniu warzyw nie wolno jej dosalać ponieważ wtedy możemy bardziej zaszkodzić roślinie niż jej pomóc 🙂

Skorupki jajek – skorupki jaj są bogate w wapń oraz inne minerały wspierające rozwój roślin (z wyjątkiem kwiatów lubiących kwaśną glebę). Na ogół aplikuje się je na dwa sposoby. Można zetrzeć je w moździerzu na proszek i zalać wodą, a po kilku dniach używać jako nawozu płynnego albo podsypać je pod kwiaty po uprzednim wymieszaniu z ziemią – wtedy działanie nawozu będzie przedłużone.

Żółtko jajka – o tym domowym sposobie nawożenia roślin dowiedziałam się od mojej cioci. Ma tak piękny ogród zimowy, że szczęka opada. Częściej się słyszy o nawożeniu skorupkami jajek niż samymi żółtkami (z wiadomych przyczyn – żółtka szkoda bo się zje :), ale nawożenie żółtkiem przynosi świetne rezultaty. Wystarczy żółtko rozbełtać z wodą i podlać nim rośliny. Żółtko to obfite ilości białka, witamin A, E, D i K oraz witamin z grupy B. Ponadto są bogate w składniki mineralne: fosforu, potasu, sodu, wapnia, żelaza, magnezu, miedzi, cynku i selenu. Ja myślę, że nie ma lepszego nawozu 🙂

Mleko – podlewając rośliny rozcieńczonym z wodą mlekiem, wpłyniemy na poprawę ich koloru. Warto również od czasu do czasu przetrzeć liście takim płynem. Dzięki temu będą się błyszczeć. Ten sposób świetnie sprawdza się przy takich gatunkach roślin jak fikus i paproć. Dzięki mleku będą wzbogacone o dodatkową porcję wapnia. Idealnymi proporcjami do stworzenia takiego nawozu jest proporcja 1:1. Najlepiej będzie wymieszać 1 litr wody z 1 litrem mleka. Przy podlewaniu zachowajmy rozsądek, nie przesadzajmy z ilością – lepiej podlać mniej niż za dużo. Wszyscy znamy konsekwencje stania mleka w ciepłym miejscu, dlatego odradzam stosowanie tej mieszanki w upalne dni:)

domowy nawóz zero waste

Domowy nawóz – ciąg dalszy :

Kawa i herbata – w odpowiednich ilościach zarówno kawa, jak i herbata mają dobry wpływ na zdrowie – nie tylko nasze, lecz także azalii, kamelii, hortensji czy rododendronów (roślin, które lubią kwaśną glebę). Zarówno w postaci naparu, jak i fusów oba napoje można stosować co dwa tygodnie dla wzmocnienia kwiatów. Fusy rozkładają się w ziemi stopniowo, poprawiając jej strukturę i zatrzymując w niej wodę. Nawozem z fusów wystarczy posypać ziemię i powierzchownie ją wymieszać. Fusy nie będą widoczne na pierwszy rzut oka, szybko wtopią się w kolor podłoża.

Popiół drzewny – idealnie sprawdza się jako domowy nawóz mineralny podnoszący pH ziemi. Zapobiega jej nadmiernemu zakwaszeniu, może być stosowany wiosną do wapnowania. Ma powolne działanie, dlatego nie kładzie się go często. Możesz podsypywać nim kwiaty lub mieszać go z kompostem i dodawać do gleby. Jeśli zalejesz popiół wodą i odstawisz go na kilka dni, uzyskasz nawóz w zawiesinie, doskonały do sezonowego zasilania roślin.

Węgiel drzewny – oprócz skorupek odczyn podłoża podnosi też węgiel drzewny, który jest idealnym źródłem potasu. Mimo iż oba produkty są znakomitymi odżywkami, podnoszą odczyn gleby. Należy stosować je przede wszystkim do zasilania roślin preferujących obojętny lub zasadowy odczyn podłoża (np. grubosz, sanseweria, aloes).

Piwo – również możemy spożytkować w naszej uprawie! W przypadku nawożenia doglebowego rozcieńczmy roztwór piwa z wodą i podlewajmy raz na 3 tygodnie. Roztwór możemy także wykorzystać jako płyn do przecierania liści anturium czy też azalii, gdyż dzięki niemu pozostaną one bardziej błyszczące.

Czosnek – ząbki czosnku działają jak antybiotyk nie tylko na człowieka. Po dodaniu jednego ząbku czosnku do ziemi, będą one przeciwdziałać mszycom, przędziorkom, tarcznikom. Wykorzystywany jest również w chorobach grzybowych i bakteryjnych. Przepis na wywar z czosnku: cztery szklanki wody, pół ząbka czosnku, proporcje 1:10.

Soda oczyszczona – może pomóc pozbyć się mszyc, mączlików i roztoczy. Roztwór: 1/3 szklanki oleju, 1 łyżeczka sody. 2 łyżeczki roztworu wymieszać z ciepłą wodą. Po wstrząśnięciu, spryskać kwiaty.

Warto zwracać uwagę na produkty, które potencjalnie mogłyby znaleźć się w koszu. Jak widać z powyższych przykładów można je ponownie wykorzystać. Zawsze przed wyrzuceniem czegoś do kosza zastanówmy się, czy istnieje jakiś sposób, aby dany surowiec wykorzystać ponownie.

16 stycznia 2019
23 stycznia 2019

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

DODAJ KOMENTARZ