"Dostrzegać swoje błędy – to inteligencja. Przyznawać się do nich – to pokora. Więcej ich nie popełniać – to mądrość. " Thomas Alva Edison.

Jestem minimalistą już od dłuższego czasu - wystarczająco długo, aby móc przemyśleć moją podróż i zdać sobie sprawę, że było kilka rzeczy, które mogłam zrobić inaczej. Tak sobie pomyślałam, ze dzisiaj podzielę się z Wami kilkoma z tych rzeczy, nie po to, by osądzać, ale mam nadzieję, że pomogę Ci nieco poprowadzić własną podróż.

1. WSZYSTKO ALBO NIC:

Jedną z rzeczy, która naprawdę powstrzymuje wiele osób wprowadzenia zmian na drodze do minimalizmu, jest takie przekonanie (zresztą, o którym już wspominałam w poście czy minimalizm jest dla ciebie )  „wszystko albo nic”. Czytamy przecież na blogach o ludziach, którzy posiadali tylko 100 rzeczy lub żyli w maleńkich domach i myślimy „To nie ja … i nie jestem pewien, czy kiedykolwiek to nastąpi. Może ten „minimalizm” nie zadziała u mnie. ”

Oczywiście podoba nam się pomysł życia posiadania mniej, ale nie podobają nam się te wszystkie „złote” zasady związane z minimalizmem. Często nie jesteśmy gotowi, by pozbyć się wszystkich  sentymentalnych przedmiotów. Mamy wszakże kilka drobiazgów, z którymi nigdy nie zamierzamy się rozstać. I słuchajcie przychodzi taki moment olśnienia i zdajesz sobie sprawę, że istnieje tylko jedna zasada minimalizmu :

Minimalizm polega na życiu z intencją; chodzi o bycie świadomym tego, co pozwalasz wprowadzić w swoje życie (rzeczy, pomysły, ludzie itd.) Oznacza to, że minimalizm jest osobisty, a sposób, w jaki praktycznie gra w twoim życiu, zależy od ciebie. Tak długo jak jesteś prawdziwa i uczciwa dla siebie, jeśli chodzi o to, co dodaje wartości lub daje radość Twojemu życiu, jesteś minimalistą. Twoja wersja minimalizmu może nie wyglądać jak moja wersja minimalizmu – i to jest w porządku. Pamiętaj, że minimalizm jest narzędziem, które pomoże ci żyć życiem, które kochasz. może być dla ciebie celem końcowym, ale wcale nie musi.


2. JESZCZE TYLKO TEN JEDEN OSTATNI SKLEP :

To trochę jak objadanie się przed rozpoczęciem nowej diety. Powtarzasz sobie, że skoro od jutra zaczynasz dietę to jeszcze dzisiaj możesz porządnie najeść się za trzech, dokupić kilka słodyczy bo dietę przecież zaczynasz od jutra. Podobnie jest z minimalizmem. Jesteś gotowa na rozpoczęcie tej drogi , ale najpierw musisz dokupić kilka rzeczy. Jeśli masz z tym problemy warto pamiętać, że
pierwszym krokiem do życia z mniejszym nigdy nie powinno być kupowanie czegoś więcej.

Częścią minimalizmu jest jakość nad ilością. Poczuj się komfortowo z posiadaniem tego co masz. Czasem bywa również tak, że potrzebujemy zmian w życiu, które dotyczą również sfery domowego ogniska. Coś przestawiamy, malujemy, wyrzucamy, zmieniamy meble. Zawsze zadaj sobie pytanie czemu ma to służyć? Czy rzeczywiście kupienie nowego regału czy ozdoby upiększającej mieszkanie jest celem, który no właśnie, który co ma tobie dać?


3. WSZYSTKO DO WYRZUCENIA:

Są osoby, którym z łatwością przychodzi pozbywanie się przedmiotów. Nie przywiązują do nich większej wagi. Dzisiaj jest, jutro nie mam i tak na prawdę , gdybyśmy takiej osobie zabrali z pola widzenia przedmiot, który zakupiła w ostatnim czasie – pewnie minęłoby sporo czasu zanim zorientowałaby się (a może i wcale), że czegoś brakuje. Osoby, które zdecydowane są na wprowadzenie minimalizmu nie mają problemu z wyrzuceniem rzeczy tyle, że najczęściej lądują one na śmietniku.

Są i takie osoby, którym rozstanie się z książką, filiżanką, czy podartymi spodniami przychodzi nieco trudniej. Oglądają każdą rzecz kilkukrotnie,  wiążą z nią wspomnienia, czują takie przywiązanie do przedmiotów, że po wyrzuceniu czują się nieswojo, jakby utracili coś ważnego, jakąś część siebie.

Niezależnie od tego, do której grupy należysz i jakie są twoje motywacje wprowadzając minimalizm ważne by pamiętać o tym, że nie wszystko musi lądować w koszu na śmieci. Jest dużo organizacji charytatywnych, fundacji, ośrodków pomocy społecznej, do których możesz oddać niepotrzebne przedmioty. Pomyśl o tym, by również pomóc innym zanim coś trafi na wysypisko. Oczywiście możesz również wystawić przedmioty w dobrym stanie na portalach aukcyjnych.


4. OSĄDZANIE INNYCH :

Kiedy w końcu dojdziesz do punktu, w którym łapiesz minimalizm pełnymi garściami – zaczynasz uważniej myśleć o swoim życiu – łatwo jest zacząć oceniać ludzi, którzy nie są minimalistami. (Czasami nie jest to celowe, jesteś po prostu podekscytowany tym, jak zmieniło się twoje życie i nie możesz zrozumieć, dlaczego wszyscy nie są na pokładzie!) Mimo to, celowe czy nie, osądzanie jest nieuprzejme i bezproduktywne. Przekazywanie opinii i krytyczne komentarze nie są inspiracją do zmian. Dotyczy to wszystkich alternatywnych stylów życia, a nie tylko minimalizmu!

Rozumiem twój entuzjazm dotyczący minimalizmu, ale najlepszym sposobem rozpowszechniania tego słowa jest bycie pozytywnym wzorcem do naśladowania własnego życia. Porozmawiaj o tym, jak minimalizm zmienił twoje życie i odpowiedz na pytania, jeśli ktoś o to pyta, ale nie komentuj negatywnie życia innych ludzi (ani w twarz, ani za zamkniętymi drzwiami). Życie jest podróżą; mamy różne ścieżki i wszyscy jesteśmy na różnych etapach. Zachęcaj, ale nie krytykuj. Inspiruj, ale nie osądzaj.

5. CZAS :

Eureka! Olśnienie! Odkrycie! Budzicie z marazmu życia codziennego i jesteście gotowi na zmiany. I o ile przez ostatnie 5 lat żyliście w uśpieniu, o tyle teraz od razu chcecie wszystko zmienić. Styl życia, dieta, porządki domowe, zmiana otoczenia, może znajomych, przeprowadzka, zmiana pracy. Ok. Zmiany są potrzebne, zawsze motywują do działania, do tego by móc więcej, by pokazać sobie i czasem innych, że stać nas na coś więcej, przełamują nasze bariery, słabości. Tylko czasem w tym pędzie do nowego, lepszego życia zapominamy po co biegniemy i dlaczego tak się spieszymy. Zmiany wymagają czasu, zmiany sposobu myślenia i postawy w stosunku do życia. Zmieniaj, nie spiesz się i doceń czas, który tyka na twoją korzyść.

6. NIE CIĄGNIJ ZA SOBĄ WSZYSTKICH:

Nawiązanie do punktu 4.  Jest nam tak dobrze po wprowadzeniu zmian w życiu. Czujemy się podekscytowani, pełni entuzjazmu i pozytywnej energii, że chcielibyśmy zarazić tym innych. Tylko czasem robimy to w taki nieumiejętny sposób, że odpychamy od siebie osobę, którą chcieliśmy zarazić swoją pasją. I choć zamiary mamy przecież dobre bo chcemy żeby naszym bliskim tez było dobrze to wiecie jak czasem jest dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane. Każdy z nas jest inny. Ma inne cele, priorytety, życiowe plany.

Opowiadajmy jeżeli bliska osoba jest zainteresowana tematem, ale raczej powstrzymujmy się od komentarzy typu : „Ty też koniecznie musisz wprowadzić te zmiany do swojego życia” lub „Wprowadź kilka z moich zasad do swojego życia, a zobaczysz jak dobrze się poczujesz”. A może właśnie ta osoba się nie poczuje najlepiej z twoimi radami. Każdy sam musi wypracować swoją drogę. Na siłę jeszcze nikogo nie udało się zmienić.

NA KONIEC:

Post napisany z perspektywy czasu, z obserwacji siebie i innych. Jako osoba, która popełniała błędy i nadal popełnia. Wszyscy popełniamy więc użyj tego wpisu do inspirowania swojej uważności, a nie do bicia siebie w pierś:)

Czy zgadzasz się lub nie zgadzasz z tą listą? Może chciałabyś/chciałbyś coś dodać do tej listy?

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

DODAJ KOMENTARZ